piątek, 27 marca 2015

Dwa światy 2/2

      Wróciłam do domu i pierwsze co zrobiłam to przeszukałam całą szafę. Nie, ta spódniczka za grzeczna... Ta za krótka... O, ta! Przerzuciłam jeszcze z setkę bluzek (skąd ja mam ich tyle?!) i wybrałam tą idealną. Czarny top z czerwonym napisem, podkreślającym moje krągłości, wydawał się na tą okazję stworzony! Wysłałam sms do mojej jedynej przyjaciółki - Zuzi. Ta poradziła, żebym związała włosy w wysoką kitkę. Moja starsza siostra (Ami, o Tobie mowa) pokazała mi jak drapieżnie podkreślić oczy. Po tej metamorfozie wyglądałam jak inna osoba! A i dobrze. Niech żałują. Mają czego :).
       Następnego dnia przyjechałam do szkoły na motorze, który prowadził nieznajomy mojej klasie przystojniak (dziękuję kuzynie!). To nie był koniec niespodzianek z mojej strony. Pierwszy raz od wieków nałożyłam spódniczkę oraz skórzaną kurtkę! Szłam pewnym krokiem, udając te dziunie z amerykańskich seriali. Oniemiałam ze zdziwienia, kiedy usłyszałam pochlebne opinie na mój temat! Z podniesioną głową siadłam w mojej ławce i czekałam. Sylvian wszedł do klasy jako ostatni, trzymając coś za plecami. Podszedł do mnie i położył przede mną bukiet czerwonych róż! Spojrzałam na niego pytająco, a ten z tajemniczym uśmiechem powiedział „Po lekcjach”. Wyczekiwałam niecierpliwie tej czternastej.
Umówiliśmy się na spotkanie w parku przy Alei Zakochanych. Oczywiście, to ja z naszej dwójki byłam pierwsza. Sylvian przyjechał, ale nieźle spóźniony. Oniemiała, kiedy zobaczyłam, że towarzyszy mu Mia. Zrobiłam pewną siebie minę i podeszłam do nich krokiem top modelki. Chłopak zarumieniony powiedział coś Mii na ucho. Ta piskliwym głosem powiedziała:
- Przepraszam za wczoraj ofe..AUĆ…Rachel. - Mia okręciła się na pięcie po wypowiedzeniu tego zdania i po prostu zniknęła. Sylvian podszedł do mnie, chwycił mnie za rękę i ślicznie przeprosił. Jednak moja duma na to nie pozwoliła. Uśmiechnęłam się i grzecznie powiedziałam, że wybaczam. Chłopak zdębiał. Chyba myślał, że rzucę się na niego ze słowami, że go kocham. Ha ha ha, nie.
             Sylvian zmienił się nie do poznania! Oczywiście, na lepsze! Codziennie podwoził mnie do szkoły, nosił mój plecak. Czuję, że w końcu coś zrozumiał. Pewnego dnia wydarzyło się coś niesamowitego. 
                Był piątek trzynastego, na szczęście nie pechowy. Sylvian podszedł do mnie z niepewną miną i zaproponował wypad do kina. Zgodziłam się, bo raz się żyję. Podczas seansu chłopak nagle złapał mnie za rękę i pocałował. Od tamtego momentu jesteśmy parą.
            Dzięki Sylvianowi stałam się radośniejsza i pełniejsza życia. W klasie w końcu przestali mi dokuczać. Pamiętacie jeszcze tą Mię? Nie? To tak jak wszyscy. Zniknęła z mojej szkoły. No i dobrze. Bez niej jestem dużo spokojniejsza.
THE END
Alwaysbehappy



czwartek, 26 marca 2015

Dwa światy cz.1/2

Nazywam się Rachel Smith i jestem szarą myszką. Czy to źle? Nie byłabym tego taka pewna. Nudę zabijam ucząc się albo grając. Uwielbiam moje stare pianinko! To jest takie cudne uczucie, kiedy uderzając palcami o klawisze potrafisz wydobyć każdy dźwięk, każdą melodię. Ale to nie o tym miałam opowiadać. Przydarzyła mi się historia, której pewnie miliony popularnych dziewczyn by mi pozazdrościło. A powiem nieskromnie mają czego !
Obudziłam się punktualnie o siódmej. Ubrałam moje ulubione luźne jeansy (tak artystycznie!) oraz bluzkę z napisem New York. Chwyciłam jabłko i poleciałam do szkoły aby nie spóźnić się na pierwszą lekcję. Usiadłam w mojej ławeczce i zaczęłam czytać. Właśnie Annette miała pocałować Jeva, ale nagle książka zniknęła z mojego punktu widzenia. Podniosłam zaskoczona oczy i ujrzałam Mia – typową blondynkę. Figura idealna, długie blond włosy no i oczywiście brak mózgu. Uśmiechnęła się słodko i powiedziała „Upsik!”. Cała jej banda zachichotała. Oblałam się rumieńcem i poczułam napływające do oczu łzy. Co ja im zrobiłam? Nikomu nie przeszkadzam, siedzę cichutko… Poczułam nagle, że ktoś pociągnął mnie z całej siły za włosy. Odwróciłam się i zobaczyłam Sylviana.
Po prostu pięknie. Sylvian – klasowy żartowniś, popularny, lubiany  czyli moje całkowite przeciwieństwo. Znaliśmy się prawie od urodzenia, kiedyś nawet się przyjaźniliśmy. Do czasu. W momencie, w którym klasa jawnie przyznała, że mnie nie lubi, chłopak odwrócił się ode mnie.  Silvian spojrzał na mnie spod rzęs i powiedział „Pulpet w spodniach”. Tego już nie wytrzymałam.  Dobrze wiedział, że mam wielkie kompleksy spowodowane moją wagą, która nie była AŻ tak duża. Akurat wtedy musiały ponieść mnie emocje i … spoliczkowałam z całej siły Sylviana. Rzuciłam na niego pełne nienawiści spojrzenie i dumna jak paw wyszłam z klasy, szokując przy tym mojego nauczyciela, który akurat do niej wchodził. Szybkim krokiem ruszyłam do szatni, w której się zaszyłam i zaczęłam płakać.

Nie wiem ile czasu tak przesiedziałam. Sekunda zmieniała się w minutę, minuta w godzinę, a godzina w wieczność. Mój kochany raper Ravi pomógł mi pozbierać myśli. Chwilę później siedziałam w autobusie opracowując plan działania. Może i wyglądam na aniołka, ale bliżej mi do diabła. Jutro to im udowodnię. Uśmiechnęłam się szyderczo do lusterka. Dam radę. Pokażę im, kto tu rządzi.

Alwaysbehappy